środa, 22 lutego 2017

Zużyte&wyrzucone – pielęgnacja podstawowa / done&dusted – basic skincare

Przyspieszam z używaniem kosmetyków i z denkami, żeby móc zacząć używać nowości z targów w Norymberdze. Tak się złożyło, że zużyły mi się trzy rzeczy naraz: żel do mycia twarzy, żel pod prysznic i oliwka. Można powiedzieć – taki pielęgnacyjny basic dla mnie.

Zacznę od Vianka – normalizującego żelu do mycia twarzy. Pryszcze towarzyszyć mi będą do emerytury. To ewidentna wada tłustej cery. Zaletą jest z kolei brak zmarszczek. Więc zamiast uganiać się za kremami anti-age, odmładzam się preparatami na trądzik. I co na to Vianek? Nie działa. Nie widzę żadnej poprawy stanu cery. Nie wiem, czy jest lepiej oczyszczona. Mam wrażenie, że miziam po twarzy tym żelem bez większego efektu. Zużyłam go, ale się z nim męczyłam.

Teraz czas na żel pod prysznic atw beautylab. Nie wiem, po co pisać, że żel pod prysznic jest ujędrniający, bo absolutnie nie wierzę w takie właściwości produktu, którym w pośpiechu (rano zawsze jestem w niedoczasie) myję się pod prysznicem. No jak coś takiego ma ujędrniać? Gdybym szorowała się na sucho szczotką przez 10 minut przed tym prysznicem, to mogłabym mówić o ujędrnianiu. Natomiast jako preparat do mycia nadaje się całkiem nieźle. Łatwo się mydli, łatwo się zmywa. Ma delikatny zapach. Niczego więcej od niego nie oczekuję.

Oliwka dla dzieci Naturativ to naturalny certyfikowany śmierdziuch, czyli zapach oliwy, żadnych upiększających olejków eterycznych. Ale ja lubię ten zapaszek, trochę dziecinny, trochę kuchenny. Naturativ to jedyna znana mi polska marka, która ma certyfikat dla kosmetyków naturalnych NaTrue. Oliwka jest prosta w obsłudze, wielofunkcyjna i uważam, że powinna być dostępna również w większych opakowaniach, bo szybko się zużywa. To moja nie pierwsza i na pewno nie ostatnia buteleczka.


I’m in a hurry to use my cosmetics, because I want to start using the new products from the fair in Nuremberg. This time three products went to the bin at once: face cleanser, shower gel and body oil. I can say - my basic skincare products.

Let’s start from Vianek - normalizing cleanser. Spots on my face will follow me until retired. It's obvious – I have oily skin. But there is an advantage to have oily skin – no wrinkles. So instead of looking for anti-aging creams, I’m constantly searching for acne treatments. And what about Vianek? It doesn’t work. I don’t see any improvement of my skin. I do not know whether it is really clean after using the cleanser. It’s like you put something on your skin and you have no idea if it does something or not at all.

Now let’s talk about shower gel from atw beautylab. I don’t know what’s the reason to write on a shower gel “firming”, because I absolutely don’t believe in such declaration. How, the hell, taking a shower will firm my body? If I use dry brush all over body for 10 minutes before taking a shower – that could work. However, as a shower gel it’s fine. Easy going, mild scent. That’s what I want form a shower gel.


Baby oil is a certified natural Naturativ smelly – you can smell the oil only, no fragrance, nor extra essential oils. But I like it, a little bit like a product for babies and a little bit like cooking oil. Naturativ is the only Polish brand with certified natural NaTrue label. This baby oil is easy to use, multifunctional, and I think it should be available also in larger bottles, because I use it a lot. This is not my first and definitely not the last bottle.


6 komentarzy:

  1. Dobrze wiedzieć, że Vianek taki kiepski ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, w tym przypadku kiepski.

      Usuń
    2. Dla mnie Vianek to wtopa. Podczas ostatniego pobytu w Polsce kupilam kilka produktow na probe, przekrojowo- do ciala I do twarzy. No I katastrofa. Tonik- mgielke na sile zuzylam, ale bez przyjemnosci, I mam niestety podejrzenie, ze zawarta w mom gliceryna mnie strasznie zapchala. Peeling do ciala " niebieski" maze sie, nie sciera prawie wcale I nie daje sie zmyc.zostawia oslizgla, rolnika a sie wartswe...Reszty produktow nawet nie zaczelam.oddalam znajomej. Nie wspomniala ani slowem o wrazeniach, totez zakladam, ze to z grzecznosci no tez sa fatalne 😂 Koncepcja I nazwa Vianek swietna, a jednak zmarnowali potencjal. Co dziwne linia Sylveco od tego samego producenta jest swietna😜

      Usuń
    3. No właśnie też mam wrażenie, że Sylveco jest lepszej jakości niż Vianek, a producent ten sam.

      Usuń
  2. Oj bardzo się nie zgadzam z tym co napisałaś.. Piękno kosmetyków naturalnych tkwi w tym, że są naturalne, pozbawione chemii i nie szkodzą naszym maluszkom. Wiadomo, jak jest sie starszym to można sobie pozowlić na dostarczanie skórze sztucznych kompozycji zapachowych, ale nie na dzidzię.. Olejek Naturativ ma świetne właściwości. Mam 2 szkrabów i każdego z nich smarowałam ich kosmetykami. A dziecko samo z siebie pięknie pachnie i nie trzeba tego maskować niczym innym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Źle mnie zrozumiałaś! Mnie właśnie się podoba ten prawdziwie naturalny zapach:) Ja nie rozumiem matek, które szukają kosmetyków dla dzieci ładnie pachnących. Mój nos już dawno się przesterował na naturalne zapachy. Np. z przyjemnością odurzam się mydłem Aleppo, które dla niektórych jest nie do przyjęcia pod względem zapachu. I zgadzam się z tym, że zapach maluszka jest niesamowity. Dolce&Gabbana kilka lat temu planowali wypuścić na rynek perfumy o zapachu niemowlaka. Oczywiście nafaszerowane ftalanami i inną chemią. Na szczęście ktoś podniósł larum i wycofali się z tego projektu.

      Usuń